Emocje – małe łobuzy, które lubią psocić i wywracać nam wszystko do góry nogami. Często wpadają z niezapowiedzianą wizytą i panoszą się po naszym wnętrzu jakby to był ich dom.

Wyobraź sobie właśnie, że emocje to takie skrzaty, które są wizytatorami naszego wnętrza. Nie ma nic złego w samych odwiedzinach, ale nagłe i niezapowiedziane potrafią nie tylko zaskoczyć ale także wywołać niekoniecznie pozytywną reakcję w nas.

Przyszły, wypadałoby je zaprosić do środka. Zapraszasz. Siadają i obserwują, a później rozmawiają z tobą i czekają na reakcję z twojej strony. Ta rozmowa to nic innego jak tworzące się w twojej głowie myśli, które kumulują się i wysyłają informacje do twojego ciała. Ciało odczytuje je i stara się odpowiedzieć. No i wtedy się zaczyna dopiero zabawa.

Nasza reakcja zależy głównie od tego, czy te informacje są dla nas dobre, czy jednak nie bardzo. W rezultacie śmiejemy się, skaczemy albo płaczemy i krzyczymy. To reakcja na bodźce, na informacje w ciele i na odczucia z tych informacji płynące.

Zaobserwuj, że same emocje nie są groźne – one są tylko nośnikiem informacji, weryfikatorem naszych odczuć i przekonań jakie nosimy. Łączą się z naszymi wspomnieniami – naszą bazą danych przechowywaną w Umyśle i dopiero wtedy budzą konkretne reakcje. To jak reagujemy jest w głównej mierze oparte na świadomości, na samodyscyplinie i na naszych wzorcach i przyzwyczajeniach.

Emocje są ważną częścią nas, ponieważ uświadamiają nam na jakim etapie świadomości i postrzegania sytuacji i siebie jesteśmy. Doskonale ukazują nasze braki, nasze niedoskonałości i nasze lęki. To dlatego ich nie lubimy i nie chcemy z nimi współpracować. Jednak decydując się na przepracowanie emocji dajemy sobie szansę na zbadanie tej emocji pod różnym kątem. Wchodzimy w rolę obserwatora zdarzeń i uczymy się czegoś o nas samych.

Pamiętaj, że kiedy już emocja się pojawi to należy pozwolić jej wejść do środka. Niech się wygada, niech wywoła burzę, niech poruszy tobą i zmusi do refleksji i zajęcia stanowiska. Ucz się na nich o sobie, o swoich mechanizmach, o programach jakie zasilasz.

Następnie jak już się nakarmią podziękuj im za wizytę i za to doświadczenie, które przecież jest dla ciebie dobre – uczy pokory, cierpliwości, dystansu i akceptacji siebie. Następnie pozwól im wyjść z ciebie, najlepiej ze spokojem. Doskonale rozumiesz, że potrzebowałeś tego do poznania siebie, do zrozumienia siebie, do zaakceptowania siebie i pokochania siebie. Wypuść je, niech sobie krążą. Uznaj, że emocje są mile widziane jako goście, nie jako lokatorzy.

Lokując emocje w ciele powodujesz, że emocje nim rządzą, przejmują stopniowo kontrolę nad twoim życiem – związkami, relacjami, przyzwyczajeniami. Nierzadko jak się już konkretnie zadomowią w naszym wnętrzu wywołują choroby psychiczne i nie tylko. Nagromadzone w ciele emocje, które nie mają ujścia powodują chaos i bałagan myślowy i decyzyjny. Uruchamiają programy doświadczania, tworzą przekonania i powodują gwałtowne i nieprzemyślane reakcje. To tak jakby ktoś z zewnątrz wszedł do naszego domu, a my pozwalamy mu tam siedzieć i robić co chce i jak długo chce… Widzisz już pułapkę?

Dlatego pamiętaj – nic nie jest takie, jakim się zdaje że jest.
Wszystko jest w porządku. Wszystko jest już dobrze.
Jesteś bezpieczny i chroniony na wszystkich poziomach twojej egzystencji.
To tylko chwilowe. To tylko wizyta. Niech płynie, niech krąży i niech odchodzi spokojnie. Oddychaj. Już jest dobrze.

 

Z Miłością,
Monika

Pin It on Pinterest

Shares
Share This