Bycie autentycznym to klucz otwierający drzwi do głębokiego rozpoznania siebie, uzdrowienia głębokich ran i odrzucenia tego, co Umysł i ego projektowały na potrzeby twoich i cudzych programów doświadczania.

Prawdziwe rozpoznanie siebie wiedzie przez akceptację wszystkiego i wszystkich, w tym swoich cieni i toksycznych zachowań. Akceptacja to nie zgoda na powielanie destruktywnych zachowań i wzorców, to zgoda na to, że tak wyrażaliśmy do tej pory siebie, tak siebie odnajdywaliśmy. Kiedy już rozpoznamy nasze toksyczne zachowania i uwarunkowania wejdziemy na ścieżkę głębszego zrozumienia istoty życia tu i teraz.
Każdego dnia wybierasz to kim jesteś – świadomie lub nie. Możesz grać w grę pozorów, udawać uduchowionego i oświeconego, możesz kreować swoją zajebistość i pisać wzniosłe, lecz nic nie znaczące i puste słowa. Każda wysoko wibrująca Istota ludzka i wszystko co pochodzi od Źródła wyczują twój fałsz i zakłamanie. Usłyszą twój płacz, poczują twój ból i strach, zobaczą Cię nagim I bezbronnym – bez względu na to jak daleko i szybko będziesz uciekał przed Prawdą.

Zwolnij na moment, zatrzymaj się w ciszy swojego Serca i poczuj siebie. Warstwa po warstwie, odczucie za odczuciem, emocja po emocji, program po programie… Nie bój się patrzeć co chowasz pod spodem, nawet jeśli to co tam masz jest przerażające. Ignorowanie tej Prawdy zatrzymuje Cię w miejscu, stwarza iluzję bycia sobą. Lecz czy na pewno jesteś autentyczny? Czy aby na pewno przestałeś grać swoje spektakle? Czy czujesz Prawdziwe połączenie z własną Istotą i Źródłem?

Zwróć uwagę na swoją energię i własne życiodajne zasoby. Skąd one pochodzą? Ze Źródła? Od innych ludzi? Od innych Istot? Kogo i co zasilasz jak już pobierzesz i nasycisz się tym? Dam Ci radę. Pobądź w ciszy, odrzuć wszystko i wszystkich. Bądź samotnością, opuszczeniem, Pustką – niech nie zostanie nic, prócz głuchej ciszy. Skonfrontuj się z tym, cokolwiek Ci ukaże. Poczuj siebie. Odszukaj swoich brakujących elementów. Uznaj swoją niedoskonałość i swoją iluzoryczność. Wypłacz to, wykrzycz, wyrzuć. Nazwij siebie kłamcą, nieudacznikiem, pozerem, oszustem, manipulatorem, naciągaczem – po imieniu, nazywaj i daj temu płynąć… Poczuj to głębokie odrzucenie – to jak kopiesz, gryziesz, drapiesz, odpychasz… Poczuj, że być może zamiast Miłością jesteś wypełniony kloaką. Może jesteś samym strachem…? A potem przytul to i ukochaj te niedoskonałości. To były tylko mechanizmy obronne, służyły ci i ty służyłeś im. Następnie zapytaj czy to twoje, a jeśli nie to podziękuj i pożegnaj.

Czasem lepiej milczeć, niż mówić i wypluwać ze swoich ust węże i robaki… Słowa są puste, to czyny przejawiają nagą Prawdę. Kogo lub co widzisz w lustrze? Kim lub czym jesteś? Kogo lub co karmisz?
Jeśli prawidłowo rozpoznasz siebie, wtedy prawidłowo rozpoznasz drugą Istotę w ludzkim ciele. Poczujesz to, czego jeszcze dotąd nie poczułeś. Dotrzesz do Domu, bezpieczny i kochany. Wypełnisz swoje zadanie – ale czy jesteś w gotowości, by stracić tę iluzję bycia niegotowym? Co jesteś w stanie stracić i oddać, żeby odzyskać siebie…?

Nigdy nie znajdziesz tego, czego nie masz w sobie.
Nigdy nie poczujesz nikogo, nie czując siebie.
Nigdy nie uwolnisz się z iluzji okłamując siebie i innych.
Nikt Cię nigdy nie dotknie Prawdziwie, jeśli Ty sam nie nauczysz się dotykać tych miejsc w tobie, które krwawią i wołają o Miłość.

A jeśli nawet to zrobi, Ty nie poczujesz nic.
Bo nie dajesz sobie przyzwolenia na czucie.
Bo dotyk jawi Ci się z agresją, bólem i cierpieniem.
Może już dosyć..?

Z Miłością,
Monika.

Pin It on Pinterest

Shares
Share This